Sprawa kradzieży auta rodziny Tuska. Sąd wydał wyrok
Do kradzieży samochodu należącego do rodziny Donalda Tuska doszło w nocy z 9 na 10 września 2025 r. w Sopocie, mimo że posesja premiera jest pilnowana całą dobę przez funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa (SOP).
Służby odnalazły auto marki Lexus po kilku godzinach. Było zaparkowane ok. 20 km od domu szefa rządu, przy ul. Jaśminowy Stok w Gdańsku Kokoszkach. Podejrzany o kradzież pojazdu Łukasz W. został zatrzymany trzy dni później o godz. 6:00 rano na lotnisku w Gdańsku. 41-letni mieszkaniec Sopotu planował wylecieć do Bułgarii. Oficer prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku kom. Karina Kamińska relacjonowała, że mężczyzna był zaskoczony zatrzymaniem i nie stawiał oporu. 25 października 2025 r. służby zatrzymały kolejną osobę podejrzaną o udział w tym przestępstwie, 43-letniego Stefana N.
Wyrok ws. kradzieży samochodu rodziny Tuska
Sąd Rejonowy w Elblągu orzekł karę łącznie trzech lat pozbawienia wolności wobec Łukasza W. oraz rok i trzy miesiące więzienia wobec Stefana N. Wyrok jest nieprawomocny. Stronom przysługuje prawo do apelacji.
Na poczet kary obu mężczyznom zaliczono okres pobytu w areszcie. W przypadku Łukasza W. sąd wydał wyrok skazujący w kilku różnych sprawach. Był on oskarżony o popełnienie dwóch kolejnych przestępstw, polegających na kradzieży z włamaniem samochodów w Elblągu i Sopocie oraz popełnienie trzech przestępstw, polegających na użyciu jako autentycznych podrobionych tablic rejestracyjnych poprzez umieszczenie ich na uprzednio skradzionych autach. Skazany ma zapłacić 15 tys. zł grzywny oraz 5 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz jednej z poszkodowanych. Natomiast Stefan N. został zobowiązany do zapłaty grzywny w wysokości 10 tys. zł.
Sąd podkreślił, że sprawstwo obu oskarżonych zostało szczegółowo wykazane materiałem dowodowym. Według ustaleń śledczych, Stefan N. spotkał się z Łukaszem W. i razem udali się do Sopotu. Jak ustalono, oskarżeni działali w różnym stopniu, lecz dokonali kradzieży samochodu wspólnie.